sobota, 10 marca 2012

Lubią być ostre

Mowa tu o nożyczkach, bez których żaden salon fryzjerski się nie obędzie :-).
Moje nożyczki są słodkie, lukrowane i mają co najmniej jeszcze jedną zaletę - mogą być oryginalnym upominkiem na "do widzenia" dla klientów salonu :-).


5 komentarzy:

  1. Dziękuję, Dusia! Pozdrawiam serdecznie, Aneta

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba uważnie jeść żeby się nie skaleczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny pomysł z tym upominkiem od salonu na "do widzenia" ;)
    zasze dodatkowa reklama dla Ciebie, a i klientki wychodzac z takiego salonu chetniej do niego wroca;)

    Ja natomiast fryzjerow zmieniam jak rekawiczki;) nie za sprawa braku takich cudnych ciasteczek na "do widzenia", ale z niezadowolenia po scieciu:P niby znaja sie na swojej robocie, ale nigdy nie zetna tak jak ja chce:P pozniej musze przez kilka tyg sie rpzyzwyczajac aby byc zadowolona;)

    Mimo to nadal poszukuje fryzjera do ktorego wracac bede niczym bociek do swego gniazda;)

    mimo to, nozyczki sa przeurocze;) Twoja wyobraznia jak widze nie zna granic;))))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu - to się konsumuje ostrożnie, delikatnie i namiętnie. Rozkoszuje się każdym kęsem a w takiej sytuacji o skaleczeniu nie ma mowy ;-).

    Wiola - jeszcze trochę pomysłów "dla biznesu" drzemie w mojej głowie i z wielką chęcią będę je realizowała. Tobie natomiast życzę trafienia do fryzjera - czarodzieja, który Cię w pełni usatysfakcjonuje ;-).

    Buziaki, dziewczyny.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń